Jak usłyszeć, co mówi choroba

Z punktu widzenia chorób psychosomatycznych są poza naszych tajnych pragnień, lęków i konfliktów, represjonowanych w nieświadomości. Czasem tylko praca z terapeutą pomaga zrozumieć, skąd pochodzą ciągłe przeziębienia lub bóle serca.

„Boli mnie gardło od stresu, krótkowzroczność sugeruje, strach przed przyszłością, a pryszcze pojawiają się dlatego, że nie zgadzają się z nimi lub podświadomego lęku przed człowiekiem” - to tylko kilka wyjaśnień, które można znaleźć po wpisaniu w wyszukiwarce słowo „psychosomatyczne”.

W XIX wieku, kiedy pojawiła się tylko nauka o psychosomyce, takie wyjaśnienia były w porządku rzeczy. Dziś eksperci rozważają swoje uprzedzenia. „Nie ma sensu rozmawiać z pacjentem, który miał ból pleców, ponieważ był zbyt dużo na siebie ramionach - mówi psychoterapeuta François Moreau. "To karykatura psychosomatyki, próba terapeuty w leczeniu objawu według własnego uznania, bez analizy".

Dlatego przyczyną naszych chorób nie są emocje negatywne. Ale co wtedy? Z punktu widzenia psychosomatyki, konflikty wewnętrzne manifestują się tak, że nie otrzymały "roli" na etapie życia umysłowego. „Okazuje się, że mój organizm może mówić, ale ona mówi mi rzeczy, których nie rozumieją - że czują się u pacjentów z chorób psychosomatycznych” - wyjaśnia François Moreau.

Jeśli konflikt jest zbyt ostry, psyche doprowadza go do nieprzytomności. Ale żeby trochę przemieścić - trzeba go tam zatrzymać. To wymaga dużego wysiłku. Jeśli do tego dodasz stan stresu, psychika musi walczyć na dwóch frontach. W pewnym momencie może dać luz.

"Wszyscy zdarzają się spadać z zimna, spędzać kilka dni w łóżku, gdy jesteśmy zmęczeni lub gdy czekają nas skomplikowane i nieprzyjemne rzeczy. Jest to najbardziej banalny przykład somatyzacja „- wyjaśnia Beatrice LEFRANÇOIS, analityk paryski ośrodek-Pierre psychosomatyczne Marty'ego.

Możemy obwiniać się za to, co jest łatwo ubrać przed, wykrzykując: „Jak to wszystko w niewłaściwym czasie”, ale na poziomie nieświadomości, mamy to, czego brakuje.

Okazją, aby nie iść na niekochanej pracy, dbałość o partnera, który w godzinach wieczornych nie jest oderwane od telewizora, a rodzice, rzadko widać - wszystko choroba może nas zapewnić, choć nie na długo.

Zdarza się również: nie ma żadnych objawów, a osoba bez końca skarży się na ból i zły stan zdrowia. Lekarze podnoszą ręce: analizy są normalne, nie występują patologie i nieprawidłowości. "Medycyna nie znajduje niczego, ale to właśnie" nic "interesuje psychosomatyka", wyjaśnia François Moreau. Co tak naprawdę dzieje się z tymi pacjentami?

"Pamiętam jednego z moich pacjentów, profesora uniwersytetu, który przeszedł na emeryturę i stracił wszystko" - mówi Beatrice Lefrancois. - Relacje z kolegami poszły nie tak, mój mąż wyjechał do innej kobiety, została sama. Nie miała już żadnych studentów ani pracy, aw tym momencie stała się hipochondryczką. "

Są też tacy ludzie, którzy wydają się mieć wszystko, ale nadal są w panice boją się przeciągów, długo uważany za skórę w poszukiwaniu moli, uruchom klinice, jeśli chory palec. Wyjaśnienie tego znaleziska psychosomatycznego w relacji niemowlęcia z pierwszym obiektem miłości - z jego matką. Jeśli matka jest zimny, to nie odpowiada potrzebom dziecka, w przyszłości może stać się hipochondryk, jakby szukając przyczyny tej postawy w swoim ciele.

„Zamiast wysłać swoją miłość i energię do pracy męża, dziecko, lub jakiegoś pasji, hipochondryk kieruje całą moc dla siebie, często w pewnej części jego ciała, które uzna za chory” - wyjaśnia Beatrice LEFRANÇOIS.

Hipochondryk nie udaje - naprawdę źle się czuje, ale nie rozumie, dlaczego. Nie ma sensu go leczyć antybiotykami lub, przeciwnie, krzyczeć na niego: "Wystarczy, by wymyślić bzdury! Weź się w garść. " Ważne jest, aby szukał pomocy u specjalisty, który ośmiela się usłyszeć jego prawdziwą skargę i pomaga zrozumieć, co się z nim dzieje.

Ale czasami, z powodu problemów psychologicznych, człowiek rozwija poważne choroby, które zagrażają jego życiu. „Możemy chorować od nieświadome poczucie winy lub nie mogąc pogodzić się z utratą bliskiej osoby” - mówi Beatrice LEFRANÇOIS.

Tak było w przypadku jej pacjenta Renee, który po śmierci jego rodziców miał problemy z sercem. Mówił o tym tak, jakby spodziewał się, że pewnego dnia pójdzie do gabinetu lekarza, a ten powie mu: wszystko, koniec. Renee nie rozmawiała bezpośrednio o śmierci, ale często powracała do tego, że nie widzi dla siebie przyszłości. Każdego dnia przyszedł do mieszkania rodziców pod pretekstem naprawy, ale siedzieć tam przez kilka godzin nie ma nic do roboty, jak w mauzoleum.

Little Renee wierzyła: jeśli nie potrzebuje swoich rodziców, to nie powinien w ogóle żyć
Okazało się, że Renee była nieplanowanym, a nawet niechcianym dzieckiem. Przypadkowo dowiedział się o tym jako dziecko. Mała Renee wierzyła: jeśli nie potrzebuje swoich rodziców, nie powinien wcale żyć. To odkrycie było zbyt ciężkie, a psychika objęła ochronę, przesuwając ją w nieświadomość. Śmierć rodziców była szokiem: mentalność Renee nie poradziła sobie ze stresem, a represjonowany konflikt przeniósł się do ciała. Renee bardzo długo to sobie uświadomiła. Ale w trakcie terapii objawy choroby ustąpiły.

"Ważne jest, aby określić punkt krytyczny w życiu pacjenta, od którego pochodzi choroba" - wyjaśnia François Moreau. "Wtedy możemy zrozumieć, dlaczego choroba pojawiła się właśnie teraz, a nie rok czy pięć temu."

Analizując krok po kroku wraz z terapeutą historię swojego życia, pacjent może zrozumieć sens swojej chorobie - i jest to pierwszy krok do odzyskania.