Osobista odpowiedzialność: jak przestać być ofiarą okoliczności

Biorąc odpowiedzialność za siebie, możemy zmienić nasze życie. Ale jak to zrobić? Na ratunek przychodzi proaktywne myślenie. Trener biznesu John Miller wierzy, że każdy z nas może rozwinąć go w sobie i nauczyć się ponosić osobistą odpowiedzialność za to, co dzieje się wokół.

Ciągle mamy do czynienia ze zmianą poczucia winy i nawet nie zauważamy, jak postępujemy w ten sam sposób. Ale w ten sposób nie można osiągnąć sukcesu. Kilka przykładów z życia Johna Millera pokazuje, jak wziąć odpowiedzialność i co przynosi.

Odpowiedzialność osobista

Zatrzymałem się na stacji benzynowej, żeby napić się kawy, ale dzbanek do kawy był pusty. Zwrócił się do sprzedawcy, ale wskazał palcem i odpowiedział: "Jej dział jest odpowiedzialny za kawę".

Zapamiętasz z kilkoma podobnymi historiami ze swojego życia:

"Administracja sklepu nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szafkach";

"Nie mogę dostać normalnej pracy, ponieważ nie mam żadnych powiązań";

"Utalentowani ludzie nie mają szansy się przedrzeć";

"Menedżerowie otrzymują milion rocznych premii i nie otrzymałem ani jednej nagrody za 5 lat pracy."

Wszystko to jest twarzą nierozwiniętej osobistej odpowiedzialności. Znacznie rzadziej napotkasz przykłady odwrotne: dobrze podane, pomogły w trudnej sytuacji, szybko rozwiązały problem.

Wpadłem do restauracji na przekąskę. Czas był krótki, a odwiedzający - tłum. Za kelnerem minął górę brudnych naczyń na tacy i zapytał:

"Sir, czy zostałeś obsłużony?"

"Nie, ale się spieszę." Zamówiłabym sałatkę, bułki i dietetyczną colę.

- Nie mamy koksu dietetycznego.

- Potem woda z cytryną.

Wkrótce otrzymałem zamówienie, a minutę później dietetyczną colę. Jacob (tak nazywa się kelner) wysłał swojego menedżera do sklepu po stawkę. Nie miał czasu.

Przeciętny pracownik nie zawsze ma okazję wykazać się wspaniałą obsługą, ale aktywne myślenie jest dostępne dla wszystkich. Wystarczy przestać bać się przyjmowania odpowiedzialności i poświęcić się pracy z miłością. Proaktywne myślenie jest nagradzane. Kilka miesięcy później wróciłem do restauracji i dowiedziałem się, że Jacob został awansowany.

Niedozwolone pytania

Zastąp pytania-skargi za pomocą pytań-działań. Wtedy możesz rozwinąć osobistą odpowiedzialność i pozbyć się psychologii ofiary.

Dlaczego nikt mnie nie kocha?

Dlaczego nikt nie chce pracować?

Dlaczego mi się to przydarzyło?

Te pytania są bezproduktywne, ponieważ nie prowadzą do rozwiązania. Pokazują one jedynie, że osoba, która ich prosi, jest ofiarą okoliczności i nie jest w stanie niczego zmienić. Miller ogólnie zaleca pozbycie się "dlaczego".

Dwie kolejne klasy "złych" pytań: "kto" i "kiedy".

Kto jest za to odpowiedzialny?

Kiedy zostaną naprawione drogi w mojej okolicy?

W pierwszym przypadku przenosimy odpowiedzialność na inny dział, pracownika, szefa i popadamy w błędne koło zarzutów. W drugim - mamy na myśli, że możemy tylko czekać.

Dziennikarz w gazecie wysyła faksem prośbę do służby prasowej i czeka na odpowiedź. Dzień, dwa. Zadzwoń do lenistwa, a czas artykułu jest napięty. Kiedy nie ma gdzie odkładać, dzwoni. Porozmawiali z nim słodko i rano przesłali odpowiedź. Zajęło to 3 minuty, a praca dziennikarza została opóźniona o 4 dni.

Prawidłowe pytania to

"Właściwe" pytania zaczynają się od słów "Co?" I "Jak?"

Co mogę zrobić, aby zmienić sytuację?

Jak sprawić, by klient był lojalny?

Jak pracować efektywniej?

Czego powinienem się nauczyć, aby przynieść więcej korzyści firmie?

Jeśli niewłaściwe pytanie wyraża pozycję osoby niezdolnej do zmiany czegokolwiek, właściwe pytania prowadzą do działania i proaktywnego myślenia.

"Dlaczego to mi się przydarza?" Nie wymaga odpowiedzi. To jest raczej zarzut, a nie pytanie.

"Dlaczego tak się stało?" Pomaga zrozumieć przyczyny.

Jeśli przyjrzysz się "złym" pytaniom, okazuje się, że prawie wszystkie z nich są retoryczne. Wniosek: pytania retoryczne są złe.

Zbiorowa odpowiedzialność

Nie ma zbiorowej odpowiedzialności, to oksymoron. Jeśli klient zgłosi skargę, ktoś będzie musiał odpowiedzieć przed nim. Nawet fizycznie wszyscy pracownicy nie mogą ustawiać się naprzeciwko niezadowolonego gościa i wspólnie reagować na skargę.

Powiedzmy, że chcesz dostać pożyczkę z banku. Przyszliśmy do biura, podpisaliśmy wszystkie dokumenty, czekając na wynik. Ale coś poszło nie tak i bank nie zakomunikował swojej decyzji. Potrzebujesz szybko pieniędzy i idziesz do biura, żeby to zrozumieć. Okazało się, że twoje dokumenty zostały zgubione. Nie interesuje Cię, kto jest winien, chcesz szybko rozwiązać problem.

Pracownik banku słucha twojego niezadowolenia, szczerze błaga o wybaczenie, chociaż nie jest winny, biegnie od jednego działu do drugiego i za kilka godzin przychodzi z gotową pozytywną decyzją. Zbiorowa odpowiedzialność to osobista odpowiedzialność w czystej formie. To odwaga, by zadać cios całemu zespołowi i poradzić sobie z trudnościami.

Nie ma zbiorowej odpowiedzialności. Jeśli klient zgłosi roszczenie, ktoś będzie musiał odpowiedzieć przed nim.

Sprawa kelnera Jacoba jest doskonałym przykładem zbiorowej odpowiedzialności. Celem firmy jest ostrożne traktowanie każdego klienta. Poszła za nim kelner i menedżer.

Zastanów się, co powiedziałby twój bezpośredni przywódca, gdybyś wysłał go do Coca-Coli dla klienta? Jeśli nie jest gotowy na taki czyn, nie uczy go podwładnych misji firmy.

Teoria małych przedsiębiorstw

Często jesteśmy niezadowoleni z tego, co dzieje się wokół nas: urzędnicy biorą łapówki, nie upiększają podwórka, sąsiad postawił samochód w taki sposób, że nie można go przejechać. Ciągle chcemy zmieniać innych ludzi. Ale osobista odpowiedzialność zaczyna się od nas. Jest to banalna prawda, kiedy zmieniamy siebie, świat i ludzie wokół nas również zaczynają się niepostrzeżenie zmieniać.

Opowiedziano mi historię o starej kobiecie. Przy jej wejściu często gromadziła się grupa nastolatków, pili piwo, zaśmiecali i hałasowali. Stara kobieta nie zagrażała policji i przemocy, nie wydalała ich. Miała w domu dużo książek, a ona zaczęła je wyciągać i umieszczać na parapecie, gdzie zwykle zbierały się nastolatki. Na początku śmiali się z tego. Stopniowo przyzwyczaili się do nich i zaczęli czytać. Zaprzyjaźniliśmy się ze starą kobietą i zaczęliśmy prosić ją o książki.

Zmiany nie będą szybkie, ale dla nich warto cierpliwości.